Index: Cos dla Narciarzy
Powrot: Zapasy ze Sniegiem
Lub: Na Przelaj...
Kasprowy - Mechy - Kuznice
Z cyklu sladami Oppenheima
Wieslaw A. Zdaniewski
"Gdy wszystkie drogi zjazdowe z Hali Gasienicowej pod wiosne zawodza, Mechy staja
otworem dla wprawnego narciarza. Pod zboczem Kopy Magury dochodzimy do waskiej przeleczki
zwanej Mechami. Trafiamy w dzien sloneczny zwykle na firn w gorze, a dobrze zakonserwowany
snieg - w partii lesnej (...) Z przeleczki tej opada stromy zleb, waskim pasmem sniegu werzniety
w kosowke. Droga na Mechy stoi otworem przed nami. Zaczynamy zjazd od lewej ku prawej stronie
zlebu, opadajac stromo juz dnem samej rynny wprost w dol. I tak, do zaparcia tchu, az pokad nie
wpadniemy do lasu. Tu stromizna slabnie, lecz zwykle niesie jeszcze swietnie dnem potoku -
haszcze i progi - do drogi z Turni Myslenickiej. Mechy to swietny teren do nauki zwiezlych ewolucji
w bardzo stromym a waskim terenie gorskim. (...)"
|
Tak opisal Jozef Oppenheim w swoim przewodniku -Szlaki Narciarskie Tatr Polskich- w roku 1936,
narciarska trase przez Mechy. A jak wyglada ona obecnie? Mozemy to w prosty sposob sprawdzic.
Na Mechy od strony gor, prowadza zasadniczo trzy drogi - lagodne podejscie z przeleczy pomiedzy
Kopami przez Karczmisko, z Murowanca na Hali Gasienicowej w strone Magury, oraz najlatwiejszy,
bo nie wymagajacy podchodzenia trawers z Kasprowego stokami Uchrocia Kasprowego.
W bezchmurna niedziele lutego .93 sezon narciarski trwal w pelni. Tatry byly zaslane
wspanialym, swiezo spadlym puchem w ktory zapadalismy sie po uda. Wagonik kolejki oprocz mnie
wiozl grupe francuskich turystow, bynajmniej nie laikow. Sadzac po wyposazeniu byli
samowystarczalni aby podjac akcje ratunkowa w wypadku zejscia lawiny. Wyekwipowani w zimowy
sprzet wysokogorski (radionadajniki i sondy lawinowe, foki, lopaty, raki, itp,) udawali sie na nartach
na Zawrat. Moim zamiarem bylo poczatkowo przejscie z Murowanca do Wierch Poronca przez Gesia
Szyje, rowniez wedlug wskazowek Oppenheima. Niestety, nie zabralem ze soba fok i podejscie na
sliskich deskach po puchu, nawet lagodnym lesnym zboczem, okazalo sie niemozliwe. Powrocilem
wiec do Kotla, gdzie walesajac sie w sloncu oczekiwalem az snieg osiadzie. Po poludniu ruszylem
w strone Kopy Magury i wkrotce osiagnalem zbocze Uchrocia pod
Kopa.

Tylko slady rysia i zajecy przecinaly dziewiczy snieg. Dopiero wyzej, pod sama Magura natrafilem
na trawers narciarza, ktory na waskich nartach udal sie byl w tym samym co ja kierunku. Mialem
wiec towarzysza w okolicy. Okolo 16-tej osiagnalem przelecz - Mechy staly przede mna otworem.
Po lewej wznosil sie szczyt Kasprowego, na przeciw Myslenickie Turnie i Giewont, a podluzny
grzbiet Jaworzynskiej Czuby i Zawratu Kasprowego, niczym olbrzymi garb wielblada rozdzielal
doline Kasprowa od Jaworzynki. Pasmo krysztalowych gor za plecami uzupelnialo panorame.
Slady narciarza skrecaly na szczyt Kopy, zas ponizej, na Czubie snieg znaczyly nikle lancuszki -
sciezki zwierzat. Z dolin podnosila sie mgla.
Zjazd zlebem byl o tyle nieprzyjemny, ze w nizszych, ocienionych partiach wystepowala szren
Ð lamliwa szren, jasna cholera i czarna rozpacz narciarza tatrzanskiego. Zlodowaciala
warstwa zewnetrzna zachowuje sie jak tafla szklana; lamie przy nacisku, narty zapadaja sie po
kostki, a narciarzowi grozi nie zwykle zlamanie, ale obciecie nog. Wykonywanie zwiezlych
ewolucji w waskiej rynnie nie bylo wiec mozliwe. Nalezalo zjezdzac zakosami i dopiero w
poblizu dna doliny natrafiamy znowu na puch. Niestety... dalej potokiem az do zaparcia tchu
odbywa sie w innej, niz w latach trzydziestych, scenerii. Tchu niebawem nam zabraknie, ale z
powodu wdrapywania sie na bale powalonych drzew, ktore co 10 - 20 m sciela sie w poprzek potoku,
na calej niemal jego dlugosci. To efekt wiatru halnego, ktory w 1968 roku szalal w Tatrach.
Przyroda nie kieruje sie sentymentami.
Chcac sie stad wydostac zywym trzeba bylo gramolic sie na pnie, to znowu przeslizgiwac pod
balami, w innych miejscach wdrapywac na sciany koryta aby moc obejsc ponad zawaliskiem, cofac
sie, wyszukiwac mozliwe przesmyki w gmatwaninie przykrytych sniegiem pulapek. To zadzieramy
noge do gory, to balansujac na narcie schodzimy z konarow. Zadna miara nie byl to zjazd, raczej
nowa dziedzina sportowa - zmagania na torze z przeszkodami. Bez nart niemozliwa do wykonania z
uwagi na gleboki snieg. Kijki niejednokrotnie zapadaly sie az po rekojesc, a dziury bez dna w
zdradliwie zasypanych chojniakach usilowaly wessac smialka.
Dno potoku, od samej przeleczy poczynajac, znaczyl bialymi odciskami koniczyny slad rysia, az
do starej, od lat nie uczeszczanej drogi lesnej, ktora odbija w lewo, w strone stacji kolejki. Moze
to tedy, w zamierzchlych czasach, zbojnicy chadzali do grot w Suchej Kasprowej gdzie ukrywali
swoje do dzis nie odnalezione skarby? Lub saniami w psim zaprzegu, arcyksiaze Fernandez von
Sptizenholler uciekal ze swoja goralska branka na wegierska strone? Przemieszczajac sie w ten
spoob, naruszajac zatrzymana rzeczywistosc czasow ktore przeminely, patrzylem czy nic nie spada
z pionowej sciany Zawratu Kasprowego, ktora niepokojaco wisi nad glowa. Stad juz blisko, przez las,
pod wibrujacymi strunami lin, do nartostrady, ktora biegnie z Hal Kondratowej i Goryczkowej do
Kuznic, do rzeczywistosci.
Tutaj napotkane wygi narciarskie zagadnely mnie o wrazenia z Goryczkowej.
- Wracam z Hali Gasienicowej, odpowiadam niewinnie.
- No, moze z Kondratowej ?
- Z Gasienicowej Ð upieram sie.
- Ale Panie! gdzie Gasienicowa, to w calkiem innym rejonie.
- A ja wlasnie z tamtad zjezdzam.
- No, mysmy tez wpierw jezdzili na Gasienicowej, ale tamtejsza nartostrada nigdy nie jest przetarta, poinformowali mnie. - Najlepiej zawsze wracac do Kuznic przez Goryczkowa.
- Ja wedlug przewodnika. O! tu go mam, wyciagam niewielka ksiazeczke z kieszeni - prosto z Gasienicowej, ale omijajac Goryczkowa. Niestety, nartostrada tam tez nie przetarta i to co najmniej od piecdziesieciu lat. Najwidoczniej drwalom nie chce sie usuwac drewnianych bali. Pewnikiem wola balowac gdzies po okolicznych weseliskach.
Odjezdzajac z politowaniem krecili glowami. §
Uwagi, Rady i Zasady
Mechy leza na wysokosci 1660m. Opisana trasa nie nadaje sie do zjazdow,
lecz conajwyzej do zaawansowanych cwiczen terenowych na nartach.
Moze slabszemu narciarzowi raz na zawsze odebrac ochote do narciarstwa.
Lepszym wyborem jest zjazd wzdluz Kopy Magury, do Jaworzynki. W tym celu z
Mechow kierujemy sie skosem na poludniowa strone Magury, ponizej skalistego szczytu.
Zjezdzajac kilkadziesiat metrow w prawo gladkim zboczem omijamy lezace pod nami urwiska
skalne i dojezdzamy do zlebu pod Czerwieniec, ktory rozciaga sie wzdluz kierunku PnZ-PdW.
Tutaj skrecamy na lewo, w dol. Trzymajac sie lewej strony Doliny (tzw. Wyzniej Jaworzynki)
i wybierajac rzadko zadrzewione partie lasu zjezdzamy wzdluz podnoza Zawratu Kasprowego az
do szalasow u wylotu doliny. Zjazd niezbyt trudny, ale dla niewprawnych narciarzy niewskazany
z uwagi na skalisty teren w gornych partiach. Poczatkujacy maja w tej okolicy do wyboru swietny
teren - lagodne zbocza Krolowej Rowni.
|
© W.A. Zdaniewski, 1993 ©
Index: Cos dla Narciarzy
Powrot: Zapasy ze Sniegiem
Lub: Na Przelaj...
Gora:Top
|