Wariatskok.gif (15k)

Z cyklu POLONIJKI


List do redakcji Nowego Dziennika dotyczacy propagowania mitow o potedze Polonii amerykanskiej

Redakcja odmowila druku


Red. Czeslaw Karkowski          Dnia 10.X.97
Nowy Dziennik
333 West 38th Str.
New York


Szanowny Panie Redaktorze:

Z zainteresowaniem przeczytalem enigmatyczna, jak na naukowca przystalo, rozmowe Redakcji z wiceprezesem Komitetu Polonii Amerykanskiej, prof. Z.A. Kruszewskim, p.t. "Jestesmy Wszyscy Ameryka(ni)nami Polskiego Pochodzenia" (N.Dz. 2 pazdziernik 1997). Jak z podtekstu wynika, bo jednoznacznie nie jest to powiedziane, teza tej publikacji jest ukazanie mocy i potegi Polonii skonsolidowanej pod przewodnictwem KPA. A jest to moc nie byle jaka. Wymowa wielkich liczb cytowanych w niniejszym artykule mowi sama za siebie. Kongres - federacja 3000 organizacji polonijnych, 6,5 miljona Amerykanow z polskim rodowodem w 1970 roku, 8 mln. gdy w Stolicy Apostolskiej zasiadl nasz rodak, dalszy wzrost polskiego lobby i suma 9.5 mln. Amerykanow w r. 1990-tym... 800 nazwisk naukowcow, ktora to liste powiekszono do 2000 osob... dzis moze i 5000 osob. To brzmi dumnie! Tak bardzo, ze az abstrakcyjnie.

Podobnie jak w czasach Peerelu neon na dachu hotelu Polonia w Krakowie majestatycznie oglaszal: "Korzystaj z uslug koleji radzieckich..." Czysta fikcja.

Jako czlowiek o scislym umysle lubie precyzyjne wypowiedzi i precyzyjne wnioski i nie rozumiem co ma na mysli rozmowca cytujac powyzsze liczby. Rownie dobrze mogl by przytoczyc liczbe gwiazd na niebie i galaktyk we wszechswiecie. Jest ich tyle a tyle i co z tego?

W swym wywiadzie prof. Kruszewski porusza wielkie sprawy: "Wspolny cel, czlonkowstwo w NATO", zapewnia rowniez, ze "wazna jest dla nas sprawa przygotowania przyszlego pokolenia polonijnego w USA do stalego i coraz jeszcze wiekszego udzialu we wszelkich wladzach ... czy naszej dyplomacji amerykanskiej". Co oznacza w powyzszym zdaniu rodzajnik "wazna"?
Czy KPA lub rozmowca prowadza taka dzialalnosc? Wsrod Polonii na terenie USA? Szkola polskich emigrantow na stanowiska na Capitolu? Moze to dzieki dzialalnosci KPA do niedawna szefem obrony USA byl general Shaligaszwili*? Pdobno urodzony w Warszawie. Mowi po polsku. W gore serca! Mozemy spac spokojnie.
W tym kontekscie "mowienie o polskim getcie na Greenpoincie jest bardzo szkodliwe ", podkresla rozmowca Dziennika i pod jednoczacym naglowkiem dokonuje karambolu w czasie i przestrzeni; Artur Rubinstein po zakonczeniu wojny i Papiez w 1990 roku - filary polskiego ducha. Ducha Polonii nie brakuje, tylko odpowiedniej organizacji. Bo napewno nie jest nia hermetyczna, elitarna KPA.

Federacja 3000 organizacji? Jakie to sa organizacje - ligii entuzjastow gdzie srednia wieku czlonkow wynosi 65 lat, czy zwolennikow tancujacych czeska polke w krakowskich strojach? Co KPA dokonalo w interesie Kowalskiego? Jakie akcje konsolidacji, agitacji czy chociazby najzwyklejszej informacji na temat swojej dzialalnosci prowadzi KPA wedlug tych list, ktore posiada? Moi znajomi sa w tej materii rownie nieoswieceni jak ja. Bo chyba nie mozna uznac za rzetelna informacje przedmiotowa rozmowe z Nowym Dziennikiem. Moze to nasza wina, (mam na mysli swoje srodowisko) ze nie czytujemy polonijnych pisemek i nie interesujemy sie polonijnymi organizacjami? Za to wszyscy jestesmy aktywnymi czlonkami takiej czy innej organizacji amerykanskich profesjonalistow i czytujemy... amerykanska prase. A moze to tam nie ma slowa o sile Polonii, polonijnych osiagnieciach i przewodniej roli KPA?

Czar wielkich liczb i Polonii? Dla nas zamieszkalych w NY nawet Polonia w Chicago, i na odwrot, stanowi biala plame. Galaktyke w innej rzeczywistosci. Wiec wracajac do tezy o szkodliwosci mowienia o polskim getcie - istotnie. Rowniez nie lubie Greenpointu. Z wyjatkiem produkowanej tam "kolbassi " jak mawiaja rodowici Amerykanie. Jest wysmienita!

Zas o sile i statusie Polonii w amerykanskim spoleczenstwie pod przewodnictwem KPA, czy moze raczej pod wplywem magii ksiezyca i ziol, mowi polskojezyczna tresc ofert do pracy zamieszczanych w polonijnej prasie jak Ameryka dluga i szeroka. I zamiast frazesow czy demagogicznych wypowiedzi potrzeba nam konkretow w dzialaniu. I dobrze sie stalo, ze w ostatni piatek Nowy Dziennik przypomnial nam o Polskim Centrum Informacyjnym, dzialajacym po zakonczeniu wojny. Ale to juz historia. W czasach nowozytnych (lata 89/90) jedynymi preznymi akcjami byly organizowane przez solidarnosciowcow (o ile dobrze pamietam rejwodzil im J.M. Ruszar) zmasowane wysylki listow do Kongresu i Bialego Domu.

Z powazaniem,

Dr. Wieslaw A. Zdaniewski

Czytaj dalej o potedze Polonii!

Index: Patrialab   Polonijki: Adwokaci   Lub: Palancja