|
Index: Patrialab
Powrot: Polonijki
Lub: Krajanki

|

|
Drogi Redaktorze:
Z duma donosze, ze panski wyslaniec i oblubieniec czytelnikow, nareszcie usadowil sie u wybrzezy
Palancji, tego niezglebionego misterium zamieszkalego przez ruchliwe a dziarskie plemie banitow,
ktorego poczynania od tak dawna wprawialy w zadume historykow, politykow a nawet postronnych
obserwatorow, zas czytelnikom waszej gazety czestokroc przysparzalo bolu glowy. Brak
zrozumienia, powodowany nieznajomoscia istoty rzeczy, mam nadzieje, usunie ponizsza relacja,
przyczyniajac sie jednoczesnie do wywolania nastroju zadowolenia, a moze nawet razkoszy wsrod
odbiorcow. Bo oto zakonczylo sie jedno z najistotniejszych wydarzen dla mieszkancow tutejszej
enklawy, o czym z szacunkiem zawiadamia
WAZ(s - korespondend).
Palancja, Albertynia, 22.XII.97
P
oczatek listopada niejednokrotnie przesladuje nieznosna aura, dzien krotki, deszczowy i senny,
jakby nawiedzany przez duchy, ze nawet psa, ktory z przesadnie wywieszonym jezykiem szweda sie
z kata w kat, za prog nie wygonisz. W taki to wlasnie dzien zdarzylo mi sie brac udzial w mityngu.
Dlugo walczylem z przemozna sennoscia, ale w koncu obywatelskie poczucie odpowiedzialnosci
wzielo gore. Na zebranie! na zebranie! Nie zagraza przyzwyczajenie do smutnego, dwuwymiarowego
zywota, niezglebionych pozorow i uragliwych frazesow listopadowych dni i nocy. Bo doroczne
zebranie sprawozdawczo - wyborcze Palanckiej Spolecznej Unii Jednosci Narodowej i Kolezenskiej
(PSUJNiK) bylo najwazniejszym i najpowazniejszym w biezacym stuleciu. Mialo miejsce w Domu
Narodowym. Zaraz po triumfalnym odtrabieniu rozpoczecia, na autentycznym mysliwskim rogu
(bezwentylowym, poprawnie zwanym coro de saca), ktore to odbylo sie zaledwie z poltoragodzinnym
opoznieniem spowodowanym oczekiwaniem na skompletowanie Prominentnego Gremium, ale za to
z nuta rzetelnej nagonki, na scenie pojawil sie sam Wielki Inspirator, wieloletni przewodniczacy
Unii. - Dzien dobry szacownej publicznosci! Witam wszechobecnych... - Zawolal glosem sprawozdawcy radiowego,
ktory odznacza sie znajomoscia rzeczy i ludzkiej natury. Zdobila go zlota szarfa...
- Dzien dobry siostro - zgodnie odpowiedziala sala klaszczac w rece.
Moze nalezy nadmienic, ze pojecia braterstwa i siostrzenstwa sa gleboko zakorzenione w
rezonerskich umyslach nie tylko czlonkow PSUJNiKa, ale wsrod mieszkancow calej Palancji,
zarowno prawo, jak i lewobrzeznej, a nawet tych, ktorzy aktualnie znajduja sie w opozycji, czyli
wiekszosci parlamentarnej zasiadajacej przy kwadratowym stole. (Poczatkowo ow stol okreslano
"okraglym", ale po dokonaniu kwadratury kola, zdecydowana wiekszoscia przeciwnych
glosow, przerobiono go na znacznie wygodniejszy).
- Najwazniejszym zadaniem jest zorganizowanie tradycyjnej parady usmiechow - zagail Inspirator
w kolejnym zdaniu i zanucil - marsz, marsz... jak gdyby znana piosenka, spiewana na melodie O du,
Lieber Augustin, alles ist hin, zamierzal uswietnic rozpoczecie spotkania.
- Bardzo dziekuje za nominacje, Generale - mowi mu Sekretarz.
- Alez nie ma za co, Dobry Pasterzu - odpowiada sasiad z trzeciego rzedu, zwracajac sie do damy
siedzacej obok, przygluchy staruszek, lecz zasluzony. - Tu nie miejsce na spiewy, jestesmy w Domu Konfederacji - mowi wojskowy z tylnych rzedow z
naciskiem akcentujac slowo DOM, jak gdyby byl kaznodzieja. - Modlmy sie za obydwu Generalow -
podpowiada Braciszek w cywilu. W tej intencji przyswieca
mu prawda historyczna.
- I za Marszalka...
Te wyrazy czulych uczuc sa zawsze podjete conajmniej przez cztery piate sali, dla podkreslenia
|
|
.

czystosci krwi oraz wszechogarniajacej gotowosci uczestnikow zebrania, podczas gdy
nieoczekiwane wtargniecie listonosza z telegramem od przewodniczacego Komitetu Palancji
Albertynskiej (po angielsku Exalted Ruler) psuje nastroj. Przykrosc odczytania przypada w udziale
panu Wicedyrektorowi Dzialu Konsolidacji Wysilkow, koledze Wirkowskiemu:
- ORKIESTRA DETA STRAZY POZARNEJ ROZBITA STOP TAJFUN EL NINO KRYSIA STOP CO Z NAMI BEDZIE
GOWNO STOP. Telegram nie jest podpisany, posrod dzialaczy wszyscy dobrze sie znamy.
- To bylo do przewidzenia, mowi Kierownik, - przepowiadalem to juz przed wojna, - zapewnia
mlodszych czlonkow PSUJNiKa, urodzonych dopiero po wojnie.
- Panienko! nie kwestionuj wyrokow przeznaczenia - tajemniczo wykrzykuje w jego kierunku kuzyn
Krysi.
- Kochane dzieci - odpowiada Pierwszy Prezes, - nie wypuszczac nikogo z sali.
- Moze jestesmy dziecmi, ale Czwarty Prezes to i tak duren - odkrzykuje przedstawiciel Palancji lewobrzeznej.
- Czy wolno tak sie odzywac do Przewodniczacego? - mowi Sufler ze sceny.
- Przepraszam Profesorze - mowi Profesor.
- Moim zdaniem wystygnie kawa przez telegram - skromnie zauwaza jakas
elegancka Palantka rozparta w lozy.
- Ma racje! - jak jeden maz zgadzaja sie zebrani i aby podkreslic jednosc zrozumienia machaja do siebie rekoma.
|
|
 -3-
W ten sposob publicznosc powoli sie ozywia, i w oczekiwaniu na przerwe, w trakcie ktorej w bufecie mozna
bedzie zwilzyc jezyki biala kawa podawana przez usluzne dziewczeta w strojach ludowych,
i przeplukac gardla kroplami mietowymi, aby usprawnic oddech i uwydatnic wysokie c, rozwija sie dyskusja.
- Proponuje glosowanie - zapowiada Trzeci Prezes, Doktor Mianowany. - Chodzi o to aby udowodnic jednosc, sile
i rozum mieszkancow Palancji.
- Wiec zbierajmy datki na samotnych, jestesmy ciezko doswiadczeni przez malpy - zauwaza Ornitolog, Doktor
Nobilitowany H.C.
- Hurra! wykrzykuje wymuskany jegomosc o wygladzie weterana (specjalnosc Granice Ojczyzny) i poklepujac
sasiada po plecach usmiecha sie zyczliwie. - Zglaszam Majora na Dyrektora Rady.
- Ale przeciez zwyczaj przenoszenia urzednikow z jednego stanowiska na inne zostal obalony przez
Linneusza - dziwiac sie powiada jakis blizej nieznany Palant, wypinajac piers w poczuciu wlasnej madrosci
i magii wieczoru.
- Problem polega nie na tym, ze pan Dyplomata przenosi urzednikow z jednego stanowiska na inne, tylko, ze
ich wskrzesza - gromko broni sie Dyrektor Generalny, ktoremu grozi dymisja. - Kapitan Warchlik zmarl na
atak serca pelniac funkcje Prezesa, wiec jak moze obecnie kandydowac na Dziewiatego Dyrektora?
- To facet, ktory nie ma szczescia - celnie zauwaza Dr. Bolo, profesor logiki na wieczorowych kursach - i dodaje:
- Ale jest dobrym Poborca.
- Wlasnie, idealny na Dyrygenta - mowi Duch. - Niektorzy twierdza, ze jest zarozumialy, czego nie bylo u jego ojca, ktory byl bohaterem, z czym rowniez
sie nie godze - mowi Rektor, podczas gdy - Moja religia nie jest na sprzedaz - intonuje swa doskonala
apostrofe liryczny Poeta, a burza oklaskow pochlania zebranych.
Wogole, zebrani zbyt wielka uwage poswiecaja na smiechy i oklaski, nie odrozniajac objawow kataklizmu
od atmosfery ozywienia.
|
|
 -4-
Natomiast wprawny czytelnik bez trudu domysli sie, ze Walny Zjazd odbywa sie w
czasach podnioslych, dlugo po upadku komunizmu,
o czym swiadczy w pore wypowiedziana przestroga:
- Groza nam zmasowani masoni i importowana zywnosc! - wyrokuje Docent Orzel
u ktorego milosc blizniego
jest silniejsza niz u innych ludzi.
- Wlasnie! wlasnie! a pomawiaja nas, ze to zamilowanie do futbolu, z racji czestych uderzen pilki glowa
uszkodzilo narodowe geny - mowi Dyrektor Stowarzyszenia Relikwiarzy.
- Targowica! Masoni! Obce agentury!... - uroczyscie grzmi Prezes II tonem szlachetnym i z wyzyn Olimpu.
- Typowa jest wsrod nich nienawisc i dwoistosc jezykowa, co wskazuje na brak uczciwosci i
tolerancji - usmiecha sie z zyczliwoscia, Znawca, a sali posyla takie spojrzenie, ktore Pierwszy Patriota
mialby prawo z calkowita pewnoscia nazwac masonskim.
Domyslacie sie juz, drodzy czytelnicy, ze chodzi o trafne pojecie rzeczywistosci postrzeganej w
pewnym typie widzenia. Wylania sie ona z ogolnie przyjetych zasad widzenia, niedostepnych dla
przecietnego obserwatora zpoza zaczarowanego kregu, ale wymagajacych takiego uksztaltowania
umyslowego, ktore gwarantuje racjonalne odruchy. Oto zawrotne konsekwencje otwierajace sie przed
spolecznoscia Palancji: powrot do onirycznej jawy, do jawy dnia powszedniego, wyimaginowanej egzystencji
na atolu pod bokiem Wielkiej Albertynii, a wszytko to na wzor raju utraconego. W Palancji nastal dzien chwaly
i zadowolenia. Bowiem zebranie zakonczylo sie pomyslnie. Trwalo szesc godzin. Uchwalono termin nastepnego
zebrania. Planowane sa osmiogodzinne narady. Serdecznie pozdrawiam Waz.
P.S. Nie potrzeba zaznaczac, ze powyzszy typograficzny przyklad jest czysto formalna metafora, majaca
na wzgledzie zrozumienie mieszkancow Palancji, ich przyzwyczajen, kultury i zachowan, o ktorych pomowimy
przy okazji uch! kolejnego zebrania PSUJNiKa.
|
© W.A. Zdaniewski, Harrison, NJ
Index: Patrialab
Powrot: Polonijki
Lub: Krajanki
Gora:Top
|